Nieźle było. Druga... ^^ szkoda, że od końca xd. Wróciłam do domu po 15. A o 8:45 wyjeżdżaliśmy. Czekałyśmy z dziewczynami do 10, póki nie zaczną się zawody. Eh. Trochę czasu. Ale jeszcze pół godziny, no... może trochę więcej jechaliśmy tam. Szybko minęło. Wracając znalazłam gołębia, który miał problemy z lataniem. Wzięłam go do domu i do tej pory siedzi u mnie. ;) Trzeba będzie go wypuścić jak wydobrzeje. Będzie smutno, ale przeboleję, w końcu to wolność jest dla niego najważniejsza. Zawsze będzie mi się dobrze kojarzył. To biały gołąb. :) Przypomina mi takiego dobrego ducha, który czuwa przy mnie. Może to prawda... nie wiem. Teraz leży na biurku i śpi. Muszę ćwiczyć granie na gitarze, bo ostatnio się trochę w tym opuściłam. Cóż, nauka czyni mistrza. Dzisiaj było sporo nauki ale jakoś to przeżyłam. Heh. Wiecie jak się odprężam zazwyczaj i odilozowuję od szarej codzienności? Piszę w wolnym czasie fantastyczne opowiadania, wymyślam swój własny świat. Fajne uczucie, zanurzyć się w swojej fantastycznej krainie. Popłynąć statkiem w podróż marzeń. Dostać skrzydeł i unieść się ponad chmury... Jeszcze przy odpowiedniej muzyce... ^^ Kończę na dzisiaj, do następnego postu ;)) .
| Favs: |
| Było, minęło: |
2011
Marzec
| Linki: |